Cześć :) Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie produktu antycellulitowego. To mój pierwszy kosmetyk tego typu. Do produktów obiecujących cuda podchodzę racjonalnie i z dystansem- każdy powinien zdawać sobie sprawę z tego, że bez odpowiedniej diety i ćwiczeń, sam balsam czy serum cudów nie zdziała, nad czym niezwykle ubolewam. Niestety- nie ma w życiu tak łatwo. Kupiłam ten balsam dość spontanicznie, w Biedronce, była promocja na tego typu kosmetyki i zapłaciłam za niego całe 10,99zł. Zaznaczam na wstępie, że nie zmagam się z ogromnym cellulitem. Tak, tak, sama jestem w szoku, że pomimo kilku (delikatnie ujmując) kg za dużo cellulit nie jest moją zmorą.
Co mówi producent?
SUPERSKONCENTROWANE SERUM ANTYCELLULIT + PRZECIW NAWROTOM CELLULITU
- zwalcza rozległy cellulit
- rzeźbi partie ciała dotknięte cellulitem
- zapobiega nawrotom cellulitu
Superskoncentrowany kosmetyk o potrójnym działaniu i maksymalnie wzmocnionej skuteczności, który w widoczny sposób zwalcza rozległy i uporczywy cellulit oraz zapobiega jego nawrotom. Dzięki intensywnie skoncentrowanej formule o przedłużonym działaniu umożliwia skuteczne oddziaływanie substancji czynnych na komórki tłuszczowe, usuwając objawy cellulitu i redukując jego przyczyny.
Isocell Slim, wyciąg z bluszczu , L-karnityna i Algi laminaria:
- intensywnie regulują metabolizm lipidów, pobudzają spalanie zbędnej tkanki tłuszczowej oraz zapobiegają jej gromadzeniu się, co widocznie zmniejsza zagłębienia i nierówności na skórze. Usprawniają mikrokrążenie skórne, zapobiegają powstawaniu obrzęków i usuwają toksyny z tkanek.
Dzięki usprawnieniu procesów wewnątrzkomórkowych, efekty kuracji są utrwalone na dłużej.
"Pomarańczowa skórka" ulega wyraźnej redukcji, a skóra odzyskuje gładkość.
Przyjemne uczucie chłodzenia towarzyszące aplikacji jest gwarancją natychmiastowego działania serum. Skuteczność zależy od regularnego stosowania.
Skład:
Skład: Aqua /Water, Glycerin, Centella Asiatica, Glycine Soya Oil, Cetyl Alcohol, Isopropyl Alcohol, Water /Butylene Glycol /Laminaria Hyperborea Extract, Gingko Biloba Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Caffeine, Propylene Glycol, Glyceryl Sterate SE, Dimethicone, Caffeine/ Sodium Salicylate/ Lecithin/ Silica, Hydrolyzed Collagen/Hydrolized Elastin, Menthol, Maris Sal, Water/ Glycerin/ Propylene Glycol/ Lecithin/ Carnitine/ Ubiquinone, DMDM Hydantoin, Phenoxyethanol /Methylparaben /Butylparaben /Ethylparaben /Isobutylparaben/ Propylparaben, Fragrance
Opakowanie: tubka, należy rozciąć w celu wydobycia
produktu- chwila ta następuje mniej więcej przy 1/3 pozostałego produktu
Konsystencja: podobna do balsamu
Kolor/zapach: biały, dominuje mentol, zapach całkiem przyjemny
Pojemność/ cena: 250ml/ 10,99zł- w regularnej cenie -> ok. 17zł
Dostępność: drogerie, markety
Moja opinia:
Serum kupiłam spontanicznie. Tak jak wspomniałam, nie oczekiwałam od niego cudów. Podeszłam do niego z rezerwą i zostałam mile zaskoczona. Używałam go dwa razy dziennie. Działania antycellulitowego nie zauważyłam, ale w zamian za to zaobserwowałam uelastycznienie skóry. Była fajnie ujędrniona i napięta. Z pewnością musi "coś być" w tym serum, gdyż takiego działanie nie zauważyłam przy zwykłych balsamach. Najbardziej spodobało mi się działanie chłodzące, w takie upału było to dla mnie zbawienie. Doznanie chłodu było jeszcze bardziej przyjemne po uprzednim peelingu skóry- bajka :) Wiem, że wiele osób na to narzeka, ale ja do nich się nie zaliczam. Ponadto, ogromny plus za formułę, która bardzo dobrze nawilża oraz nie powoduje podrażnień nawet po depilacji. Nie zauważyłam zmniejszenia obwodu ud, ale tak jak wspomniałam, nie liczyłam na to i zawiedziona się nie czuję. Kiedyś z pewnością kupię ponownie inny produkt z tej serii :)
Dziewczyny, jeżeli miałyście do czynienia z produktami tego typu, dajcie koniecznie znać, czy spełniły obietnice producenta :)
Po farbowaniu zafundowałam włosom małe spa, za które były mi bardzo wdzięczne.
Niestety, zdjęcia nie zrobiłam, gdyż rano nie miałam na to czasu.
Wtarłam we włosy glicerynę, na to odżywka Isany z olejkiem arganowym i oliwka Babydream. Zmyłam rano szamponem Bambino, nałożyłam odżywkę Garnier Oil Repair, zmyłam ponownie. Bajka jednym słowem :)
Przypominam o rozdaniu, pozostał równy tydzień :)
Tego produktu nie miałam, ale takie zielone serum z Eveline bardzo lubię, również jest efekt chłodzenia :)
OdpowiedzUsuńByć może wypróbuję :) Poczekam na promocję.
UsuńMiałam serum chłodzące Eveline i byłam zadowolona :)
OdpowiedzUsuńEfekt chłodzenia jest super :)
UsuńNie miałam tego produktu,ale miałam serum rozgrzewające i byłam bardzo zadowolone :)
OdpowiedzUsuńOj nie skusiłabym się teraz na rozgrzewające :)
UsuńNigdy nie próbowałam tego serum ale może w końcu się skuszę ;)
OdpowiedzUsuńSpróbuj, może Ci się spodoba :)
Usuńprzydałby mi się jakiś złoty środek na celulit, bo ćwiczyć mi się tak bardzo nie chce :<
OdpowiedzUsuńChyba niestety nie ma takiego złotego środka :(
UsuńMiałam serum wyszczuplające z eveline, również z efektem chłodzenia i antycellulitowe, nie używałam go zbyt regularnie, dlatego efektów u mnie za bardzo nie było ;|
OdpowiedzUsuńAle efekt chłodzenia jest ekstra :)
UsuńNie miałam, ale chciałam kupić ;)
OdpowiedzUsuńMiałam kilka tego typu produktów z Eveline, i zawsze chętnie do nich wracam
OdpowiedzUsuńSą całkiem przyzwoite :)
UsuńNie miałam tego produktu :) Ale podoba mi się ten mentol :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie chłodzi, w szczególności po peelingu :)
UsuńLubie tą serię od Eveline - i ten efekt chłodzenia, ale i również moja skóra po jego regularnym używaniu jest ekstra:)
OdpowiedzUsuńNie miałam tego kosmetyku. Przydałoby się teraz takie chłodzenie, które daje ten produkt :)
OdpowiedzUsuńNie miałam go, ale podoba mi się że ujędrnia :) To zdecydowanie coś dla mnie :)
OdpowiedzUsuńLubię uczucie chłodu jakie dają tego typu kremy.
OdpowiedzUsuńKremu który Ty dziś nam opisujesz jeszcze nie miałam :)
Ja również nie oczekuje cudów od tego typu produktów :)
OdpowiedzUsuńŻycie byłoby zbyt proste, gdyby takie kosmetyki odchudzały :)
UsuńNie miałam okazji go uzywać :) nie lubię efektu chłodzenia i grzania w kosmetykach antycellulitowych więc staram się ich unikać lub szukać takich, które go nie fundują :)
OdpowiedzUsuńNie przepadam za efektami termicznymi balsamów :))
OdpowiedzUsuńJa nie zdzierżyłabym efektu rozgrzewającego.
UsuńMoja siostra chyba używała
OdpowiedzUsuńJa bardzo polubiłam się z serum i balem z serii Thebodydiet Soraya :)
OdpowiedzUsuńNie słyszałam o takim specyfiku, muszę luknąć :)
UsuńU mnie w Ross nie ma tych odżywek
OdpowiedzUsuńJa w jednym też nie widziałam, widziałam za to takie w złotym opakowaniu, mają bardzo podobny skład.
UsuńLubię te slimowe produkty z Eveline ! ;) Są fajnym wspomagaczem do diety i treningu ! :)
OdpowiedzUsuńMuszę wypróbować inne z tej serii :)
UsuńNie miałam, ale fajnie, że są jakieś efekty:)
OdpowiedzUsuńDobre i ujędrnienie i ochłodzenie :)
Usuńnie używam takich rzeczy :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie spotkałam tego produkty a Eveline bardzo lubię z tej serii, jednak teraz mam balsam z Farmony i ejst o wiele lepszy nic Eveline
OdpowiedzUsuńNawet jeśli nie pozbywa się cellulitu, fajnie że napina skórę. Nie używałam nigdy tego typu kosmetyków, bo kluczek do ich działania jest ich regularne stosowanie. A ja wiecznie się spieszę albo zapominam.
OdpowiedzUsuńnie miałam z nimi do czynienia, więc niestety nie pomogę
OdpowiedzUsuńmój celulit ma się dobrze i się do niego przyzwyczaiłam już;p
OdpowiedzUsuńhmmm nie miałam, ale z Eveline spisywały się różne sera bardzo fajnie :)
OdpowiedzUsuń