sobota, 14 marca 2015

Dzień dla włosów. Kallos Keratin- podejście nr 1

Cześć. Wracam do regularnego pisania. Pomysły są, zdjęcia są, mam o czym pisać. Wreszcie mam więcej czasu i pierwsze co zrobiłam, to podjęłam próbę wynagrodzenia moim włosom dwóch tygodni zaniedbania. Nie miałam możliwości nałożenia odżywki/maski na dłużej niż 5 minut, ponieważ włosy myłam jak zawsze rano i nie miałam czasu na dogłębne odżywianie. 


Dzień dopieszczający jak zawsze- rozpoczęłam od olejowania włosów. Na dwie godziny nałożyłam olej z pestek moreli. Po tym czasie umyłam włosy szamponem Babydream.Następnie, po odsączeniu włosów z nadmiaru wody, nałożyłam maskę Kallos Keratin (Dario, dziękuję za odlewkę). Byłam bardzo ciekawa, czy maska się sprawdzi na moich włosach. Wielokrotnie wspominałam, że moje włosy za keratyną nie przepadają. Zdaję sobie sprawę, że stężenie keratyny w Kallosie nie jest tak silne jak np. w maskach Biovax, lecz keratyna to keratyna. Unikam jej jak ognia, powoduje u mnie przesuszenie i nieświeży wygląd. Jak wygląda efekt po Kallosie?







































Powiem tak. Do końca zadowolona nie jestem. Włosy może nie wyglądają źle, ale mi nie odpowiada taki stan rzeczy. W odcinku mniej więcej do ucha jest ok. Niestety, najbardziej zniszczone partie włosów zareagowały spuszeniem i sianowatością. Dam masce jeszcze kilka szans. Spróbuję zrobić jakąś mieszankę, może następnym razem będzie lepiej. Na razie na około tydzień odstawię ją i nie będę do niej wracać. Jeśli chodzi o walory techniczne, maska ma delikatny zapach, gęstą konsystencję, jednak włosy nie rozczesały się tak gładko jak po innych Kallosach. O samej masce napiszę więcej, gdy wykończę buteleczkę z zawartością. Może znajdę na nią jakiś sposób. Tak łatwo się nie poddam :)

A jak u Was sprawdził się Kallos Keratin? Dajcie znać w komentarzach :)

42 komentarze:

  1. Miałam próbkę maski keratynowej Biovaxu i działała świetnie. Kupiłam małe opakowanie maski keratynowej z Kallosa i szału nie robi, ale dopiero z nią zaczynam, więc może dłuższe stosowanie coś zmieni :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biovax ma większe stężenie keratyny.

      Usuń
  2. Ja nie miałam jeszcze tego Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wielu osób się sprawdza więc warto wypróbować :)

      Usuń
  3. Ja miałam z nią podobnie.. keratyna i jedwab to coś nie dla mnie 😘 szukam innych cudów kallosa

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie keratynowa wersja sprawdzala sie ok, ale jak na razie kroluje cherry! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje włosy chyba do wysokoporowatych nie należą ;) Są o wiele mniej zniszczone :)

      Usuń
  5. ja też nie miałam tego Kallosa :-)
    ale włoski Twoje uwielbiam :) czekam na kolejne propozycje pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością coś się jutro pojawi :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Z tego co się orientuję to wiele osób jest z niej zadowolonych, ja należę do zdecydowanej mniejszości :)

      Usuń
  7. Ja jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nigdy go nie stosowałam:) Moje włosy również nienawidzą keratyny, używam czegoś z nią w składzie raz na jakieś dwa- trzy tygodnie w celu uzupełnienia protein :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten Kallos to dla mnie nowość :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja do niego ostrożnie podchodzę, bo moje włosy są skłonne do przekeratynowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam tego Kallosa, ale z reguły moje włosy również nie lubią keratyny tylko u mnie idzie w przeciwną stronę, mam wrażenie że są obciążone i zbijają się w strąki...o wiele bardziej lubię wersję Latte :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tego kallosa bardzo lubię i chyba go jutro nalozę na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie już resztka tego Keratin i moje włosy go lubiły, jednak odkąd mam banankowego to ten schodzi na drugi plan :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja z Kallosów najbardziej lubię właśnie Keratin :-) ale tylko po wcześniejszym naolejowaniu włosów, w innym przypadku również puszy mi włosy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja naolejowałam i nic nie pomogło. W jaki sposób olejujesz włosy?

      Usuń
    2. Ja zawsze olejuje na zwilżone włosy lub też na umytą długość szamponem by lepiej włosy wchłonęły olejek. I później nakładam na olej odżywkę/maskę zazwyczaj na 15 min i wszystko spłukuje, myję i nakładam na chwilę odżywkę :-)

      Usuń
  15. Nie ma za co, jeszcze raz przepraszam, że musiałaś tyle czekać na tą przesyłkę, niezłe perypetie były. Co do Kallosa, to Keratin działa ok, a z algową troszkę gorzej, już mi się powoli kończą, także rozgladnę się za innymi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. to u mnie każda keratyna, czy inne proteiny działają genialnie ! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja miałam odlewkę Kallos Keratin i działała dużo lepiej niż Blueberry, którego mam litrowe opakowanie:/

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam niskoporowate włosy także moje włosy uwielbiają tę maskę:))

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie sprawdza się dobrze ale na dłuższą mete osłabia włosy więc teraz zeby ją zużyć stosuję ja jako zmywacz olejów ;). Najlepsza jak dla mnie jest Kallos Hair Botox! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje włosy też zbytnio keratyny nie lubią i reagują podobnie jak Twoje.Chociaż...kupiłam ostatnio niebieską saszetkę Biovax z keratyną i efekty były fajne.Tej maski nie miałam, ale połączenie ją z czymś wydaje się być dobrym pomysłem.A może olejowanie włosów do tego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naolejowałam włosy przed myciem. Może w jakiś inny sposób to polaczyc?

      Usuń
  21. Wrrr, tego Kallos'a nie znoszę :( Ale za to czekoladowy jest moim ideałem!
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczerze mówiąc nie widzę żadnej różnicy po tym Kallosie - szału nie robi. Ja go denkuję właśnie i powiem tak - na początku było ok, polubiłam go ale po dłuższym stosowaniu moje włosy krzyczały o coś więcej. Możliwe że kupię ponownie ale muszę ją tuningować :)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie jest źle ;) może włosy też muszą sie trochę rpzyzywczaić ;))

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie ten Kallos sprawdził się rewelacyjnie, nawet na zniszczonych końcach

    OdpowiedzUsuń
  25. no faktycznie spuszone ;/ wiem którego kallosa ominąć

    OdpowiedzUsuń
  26. Używałam tej maski dopiero dwa razy, i działa inaczej niż większość masek. Spuszenia na razie nie było, więc jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kallosa jeszcze nie miałam, lubię Pilomaxa :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jeszcze nie miałam ;)
    ale ładne masz włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. No to ja czekam na porządne przetestowanie tego Kallosa i opinie o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jaskółki! :D <3
    ja już daaawno nie używałam Kallosa keratynowego, teraz mam bananka!

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam wiele dobrego o Kallosach chociaż się jeszcze nie skusiłam.. mam wrażenie, że dla moich włosów będą za słabe

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wszystkim za komentarze, każdy z nich daje motywację do dalszego pisania .
Na każdy staram się odpowiadać pod bieżącym postem.
Staram się odwiedzać blogi wszystkich Komentujących i obserwuję, jeśli spodoba mi się ich tematyka.
Pozdrawiam serdecznie :)