czwartek, 4 grudnia 2014

Czwartkowe dobroci dla włosów

Cześć:) Dawno nie pojawiał się post z serii niedziel dla włosów, więc czas nadrobić :) Oczywiście o włosy dbam nie tylko raz w tygodniu, ostatnio staram się olejować włosy przed każdym myciem. Dziś postanowiłam wreszcie wypróbować maskę Gloria, o której pisała Gumi w ostatnim poście. Nie spodziewałam się cudów od maski o tak prostym składzie. Ale od początku :)


Na cała noc nałożyłam olej z pestek moreli. Jak na razie jestem z niego bardzo zadowolona, ponieważ służy moim włosom, jest wydajny w aplikacji oraz stosuję go również na twarz. Tak, tak- JA stosuję olej na twarz. Ja, wielka przeciwniczka takich zabiegów. Nawilżenie jest znakomite, ostatnio moja skóra jest mocno przesuszona. No ale o tym w innym poście. Rano umyłam włosy szamponem Babydream ułatwiającym rozczesywanie. Następnie, po odsączeniu włosów z nadmiaru wody, nałożyłam maskę Gloria, spięłam klamerką, założyłam termocap i podsuszyłam suszarką, aby składniki maski lepiej wniknęły w strukturę włosów. Na to ręcznik i pół godzinki relaksu :)
Po spłukaniu maski, włosy z łatwością się rozczesały, nie musiałam nawet używać odżywki w sprayu, zabezpieczyłam tylko końcówki serum Green Pharmacy. Uważam, że dziś prezentują się całkiem przyzwoicie :) Do maski Gloria na pewno wrócę.



W tym miejscu mam do Was pytanie: używałyście lokówki stożkowej? Warto ją kupić?
Jeżeli któraś z Was ma jakieś doświadczenia z takową związane, proszę o napisanie ich w komentarzu :)



wtorek, 2 grudnia 2014

TAG: 11 włosowych pytań

Cześć :) Dzisiejszy post jest odpowiedzią na nominację od Agi . W pierwszej chwili pomyślałam- szybko się napisze, fajny temat. Lecz zabierając się do tworzenia wypocin, napotkałam niemałe problemy ze sprecyzowaniem niektórych odpowiedzi. Mam jednak nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.

1. Jaka gwiazda ma według Ciebie najpiękniejszą fryzurę?


Właśnie to pytanie sprawiło mi najwięcej trudności. Nigdy nie myślałam o włosach w takiej kategorii. Wiele gwiazd ma piękne włosy, ale po przeglądaniu niektórych blogów stwierdzam jednoznacznie, że włosy wielu z Was biją na łeb i szyję włosy celebrytek. Dlatego w tymże miejscu nie jestem w stanie odpowiedzi sprecyzować. Niemniej jednak, ogromnie podobają mi się włosy z poniższego zdjęcia znalezionego w sieci. I je uznaję za ideał włosowy. Ze względu na kolor oraz długość. I fale <3



2. Jaki jest Twój cel pielęgnacji włosów?


Moim głównym celem w obecnej pielęgnacji włosów jest przede wszystkim zapuszczenie długich i zdrowych włosów. Wyznaczyłam sobie cel- po długich i skomplikowanych obliczeniach, moim marzeniem są włosy długości ok. 80 cm. Czyli brakuje mi jeszcze jakichś 15 cm. Cyfry cyframi, ale niestety moje włosy nigdy nie będą w pełni zdrowe przez fakt poddawania ich farbowaniu. Wychodzę z założenia, że mój kolor bardzo mi się podoba i włosy są dla mnie, a nie ja dla włosów. Dlatego mogę zrezygnować z wielu rzeczy, ale z farbowania nie. Staram się zatem dostarczać moim włosom takich kosmetyków i składników, aby zrekompensować im cierpienia i katusze.

3. Jaka jest najgorsza rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłaś swoim włosom?


Pisałam o tym w poście na temat moich włosowych metamorfoz. Najgorszy grzech, jaki popełniłam, to nałożenie rozjaśniacza na rudość, a na drugi dzień skatowanie ich farbą. Wciąż się dziwię, że wciąż je mam i są we względnej kondycji. Zaznaczam od razu, iż byłam świadoma tego co robię i jakiego ryzyka się podejmuję. Wiem, że wyrządziłam im ogromną krzywdę, ale jestem im wdzięczna, że jakoś to przetrwały :D Bo wreszcie mogę cieszyć się z wymarzonego koloru. 

4. Jaka jest Twoja ulubiona forma pielęgnacji włosów?


Ciężko, ciężko... Lubię dbać o włosy i robię to z ogromną przyjemnością. Jednak nie potrafię zdecydować się na jeden konkretny zabieg. Bardzo polubiłam zabiegi (a raczej efekty, jakie po nich uzyskuję) takie jak olejowanie, nakładanie masek oraz mieszanek. Choć chemikiem nie jestem, lubię łączyć różne składniki, a jeszcze bardziej lubią to moje włosy. Do olejowania nie mogłam się długo przekonać, żałuję teraz, że zrobiłam to tak późno. Bo jest to niezwykle odżywiający zabieg, który moje włosy wręcz kochają.

5. Dokończ zdanie. Moje włosy byłyby idealne, gdyby...


... wyglądały tak. Z wyjątkiem koloru, wolę jednak mój jasny blond. Dziewczyna ze zdjęcia ma naturalny kolor, którego ja nie osiągnę farbami i nawet nie próbuję. Do takiej długości dążę. Więc trzymajcie kciuki za wytrwałość :)



6. Maska czy odżywka?
Zależy. Od czasu, jakim dysponuję. W dni, gdy mam go więcej, mogłabym nakładać maskę po każdym myciu. Częściej jednak używam odżywek ze względu na ich krótki czas trzymania. Wychodzę z założenia, że każda maska może być odżywką, ale nie każda odżywka maską, dlatego wybieram maskę :)

7. Od kiedy i dlaczego zajęłaś się bardziej profesjonalną pielęgnacją włosów?


W łazience od zawsze miałam odżywki, lepsze, gorsze, nie przywiązywałam wagi do tego, co kupuję. Świadomie dbam o włosy mniej więcej od roku. Wtedy przyszedł w moim życiu wielki boom na kupowanie odżywek, masek, olejków etc. Z każdym miesiącem podchodzę do zakupów bardziej świadomie i wciąż uczę się nowych rzeczy. Żałuję, że nie mam zdjęcia z okresu przed włosomaniactwem. Na chwilę obecną moje włosy wyglądają tak (końcówek nie dosuszyłam, dlatego tak wyglądają). 

 

8. Gdybyś na jeden dzień mogła mieć wymarzone włosy, jakby one wyglądały? 


W tym pytaniu myślę o fryzurze ślubnej, którą już sobie wybrałam :D Choć nie obraziłabym się, gdyby tak wyglądały codziennie. Niestety, moje włosy są proste jak druty i niezwykle oporne na stylizację więc mogę tylko pomarzyć o takim efekcie.


9. Jaki jest Twój ulubiony kosmetyk do włosów?


Ciężki wybór... Nawet nie wiecie jak ciężki. Nie jestem w stanie jednoznacznie wybrać ulubionego więc podzielę na kategorie. Szampon- Babydream. Odżywka- Garnier Oleo Repair. Maska: Kallos Banana Odżywka w sprayu: Gliss Kur z jedwabiem.

10. Czego nigdy nie odważyłabyś się zrobić swoim włosom? 


Nigdy nie ufarbowałabym włosów na czarny kolor. Podoba mi się ten kolor, ale siebie w nim nie widzę. Mam zbyt jasną karnację na takie eksperymenty. Poza tym uważam, że czarny kolor pasuje niewielkiej grupie osób oraz osobom, u których czerń jest kolorem naturalnym. Ja ani do pierwszej, ani do drugiej grupy się nie zaliczam więc czerni na moich blondaskach mówię STANOWCZE NIE.

11. Dokończ zdanie: mój ulubiony blog o świadomej pielęgnacji włosów to... 


Ciężki wybór. Ale postawię na trójkę wspaniałych- Anwen , Blond Hair Care , Mallene .  :)


Jeżeli macie ochotę wziąć udział w zabawie- serdecznie wszystkich do tego zapraszam :)

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Rimmel by Rita Ora Pillow Talk + lektura na zimowe wieczory

Cześć :) Czy Wy też czujecie wszędzie święta? Byłam dziś w galerii i jestem zaskoczona, że choinka już ubrana. Ozdoby świąteczne i muzyka są dosłownie wszędzie. 
Dziś mam dla Was recenzję lakieru Rimmel by Rita Ora w odcieniu 853 pillow talk. Aby nie było zbyt nudno, połączyłam go z holosiem od AllePaznokcie. Mi osobiście ten kolor bardzo się podoba i będę nosić go zdecydowanie częściej.




Tak wygląda na paznokciach



Piękny, nieprawdaż? Do krycia, jakie osiągnęłam na zdjęciu, niezbędne są minimum dwie warstwy lakieru. Po jednej widoczne są niedbałe prześwity, których wręcz nienawidzę. Lakier jest łatwy w aplikacji dzięki szerokiemu pędzelkowi. Nie smuży, nie bąbelkuje. Trwałość- na moich paznokciach 3 dni. Dla mnie to trwałość przeciętna, ale wielokrotnie wspominam, że moja płytka paznokcia jest bardzo kapryśna. W buteleczce widoczny jest delikatny shimmer, lecz na paznokciach nie jest on zauważalny- chyba, że w słoneczne dni, których ostatnio nam brakuje. Bardzo się z nim polubiłam i będę wracać do niego często :) Uwielbiam takie pastele.


Korzystając z wizyty w galerii, postanowiłam kupić książkę naszej Kochanej Anwen. Choć w świadomej pielęgnacji włosów nie jestem osobą raczkującą, wiedzy nigdy zbyt wiele. Z pewnością okaże się ona przydatną lekturą, która skoryguje błędy w mojej pielęgnacji oraz wniesie do niej coś nowego.


niedziela, 30 listopada 2014

Nowości listopada cz. 2

Cześć :) Jak Wam minęły Andrzejki?Wybawiłyście się?
W ostatni dzień miesiąca czas na drugą część nowości listopada, które wpadły do moich zbiorów kosmetycznych. Przyznam szczerze, że jest tego dość sporo, ale czuję się usprawiedliwiona- miałam urodziny i musiałam sobie sprawić jakieś prezenty :)


O kosmetykach, jakie kupiłam w Rossmannie pisałam w tym poście, więc nie będę się powtarzać- dla przypomnienia zamieszczam zdjęcie wszystkich perełek.


Odkryłam sklep w niemieckimi kosmetykami więc zgrzeszyłabym nie kupując nic. Masło do ciała Balea urzekło mnie zarówno działaniem jak i zapachem. Podobnie jak masełko Nivea- kupione już w Rossmannie ;) Pastę Ziaja Liście Manuka kupiłam po raz drugi i na pewno nie ostatni. W Biedronce trafiłam na przecenę alg- 1,99zł za paczkę, wzięłam więc trzy.


We wspomnianym niemieckim sklepie kupiłam również truskawkowy szampon Balea. Mają niezłą przebitkę cenową, ale jak za szampon 300ml, 6,50zł to nie jest majątek więc muszę to przeboleć. Albo odwiedzić DM. Oliwka Babydream, o której pisałam w ulubieńcach i z pewnością za jakiś czas doczeka się pełnowymiarowej recenzji. Odżywka Ziaja to zakup- wyzwanie: Kuba miał za zadanie kupić mi COŚ DO WŁOSÓW. Byłam bardzo ciekawa co wybierze, wybrał Ziaję, " bo mówiłam, że fajna jest ta firma i ją lubię". Ok. Będziemy testować. Ostatnią nowością jest odżywka Garnier Fructis Goodbye Damage. Mam nadzieję, że spisze się równie dobrze jak jej siostra Oleo Repair :)

Miałyście jakąś z moich nowości?
Piszcie koniecznie :*

piątek, 28 listopada 2014

Ulubieńcy listopada

Ciepło ciepło i po cieple. Choć termometr wskazywał tylko -4 stopnie, czułam się, jakby było minimum -10 ;/ 
Nawiązując do tematów kosmetycznych... Było denko, pora na ulubieńców. Pozostała jeszcze druga część nowości, ale to innym razem :) W tym miesiącu naprawdę ciężko było mi się zdecydować na faworytów. Każdy kosmetyk spisywał się na swój sposób znakomicie. Po jakże ciężkich eliminacjach przyszedł czas na najlepszą szóstkę listopada.


Żel pod prysznic Balea był jednym z trzech, jakie wygrałam w rozdaniu. Gdyby nie ono, na pewno nie skusiłabym się na żaden z nich i żałowałabym okropnie. W tym miesiącu pod prysznicem, a właściwie to w wannie, towarzyszyła mi wersja  Purple Kisses, o pięknym, ciężkim do zdefiniowania zapachu. Ja wyczuwam tu nutę kwiatowo- owocową. Żel świetnie się pieni oraz nie wysusza skóry. Zapach na niej pozostaje jeszcze przez jakiś czas. Oliwka Babydream to na chwilę obecną mój faworyt w kwestii olejowania włosów, choć mam w planach wymarzony olej z pestek moreli. Moje włosy wyjątkowo polubiły tą oliwkę, po tygodniowym codziennym olejowaniu są w o wiele lepszym stanie, sama jestem mile zaskoczona. Postanowiłam dać szansę Isanie Med z mocznikiem, która okazała się świetną alternatywą dla szamponu Babydream, choć nieco mocniejszą ze względu na zawartość SLS. Świetnie oczyszcza włosy i skórę głowy, zachowując przy tym delikatność. Jestem na TAK. Pozostając w kwestii spraw włosowych, bardzo polubiłam się z olejkiem Dove Pure Care Dry Oil, który stosuję jako wspomagacz rozczesywania oraz do zabezpieczania końcówek. Choć zawiera parafinę, nie dostrzegam negatywnego wpływu na stan włosów- wręcz przeciwnie. Pachnie jak babcine perfumy, ale jestem w stanie mu to wybaczyć, bo moje końcówki go pokochały. Lakier Eveline Color Edition w odcieniu 915 podbił moje serce ze względu na piękny odcień mięty i ładne, dwuwarstwowe krycie. Wkrótce pojawi się na blogu :) Ostatnim produktem jest nowość od Nivea- kokosowe masełko. Żałuję, że kupiłam je dopiero teraz. Ideał. Tyle w tym temacie :)

Jakie kosmetyki szczególnie polubiłyście w tym miesiącu?
Czekam na Wasze posty :*